Robot odkurzający w domu – czy to się sprawdza?


Automatyczny odkurzacz, czyli iRobot, to urządzenie stworzone do dbania o czystość na co dzień.

Zastanawiasz się, ile jest prawdy w szumnych opisach możliwości iRobota i czy rozwiązanie to warte jest swojej ceny? Podzielę się z Tobą moimi spostrzeżeniami z dwóch lat korzystania z Roomby. Przyznam się, że z początku do tematu automatycznego odkurzacza podchodziłam ostrożnie. Ostatecznie każdemu z nas zdarzyło się wydać niemało pieniędzy na coś, co po początkowej fazie entuzjazmu skończyło zakurzone na półce – a mówimy tu o wydatku rzędu kilku tysięcy złotych. Życie jednak samo wymusiło pewne rozwiązania; obecność w domu dwóch psów i pojawienie się dziecka oznacza konieczność dbania o czystość w domu codziennie, a czasu na to jakoś nie przybywa… Kupno iRobota potraktowaliśmy więc jako inwestycję. Po dwóch latach używania naszej Roomby mogę spokojnie stwierdzić, że był to strzał w dziesiątkę.

Powodów jest kilka. Przede wszystkim robot wyręcza nas w codziennym odkurzaniu (kto ma zwierzęta w domu, wie, ile w ciągu dnia potrafi nagromadzić się na podłodze okruszków z ich ciasteczek) – a to oznacza po prostu więcej czasu, na którego nadmiar nie narzekamy, i mniej wysiłku. Kiedy robot sprząta, każde z nas może spokojnie zająć się czymś innym. Roomba wyposażona jest w specjalne czujniki, które pozwalają jej nie wpadać na meble i omijać inne przeszkody. Odkurzacz automatycznie wykrywa brud i wciąga go do pojemnika za pomocą dwóch wirujących szczotek. Efekt? Podłoga jest naprawdę porządnie odkurzona. Najmocniej zaskoczyło mnie, jak znakomicie robot radzi sobie z trudno dostępnymi kątami, które trudno odkurzyć standardowym odkurzaczem; początkowo zostawialiśmy takie zakamarki do „zwykłego” czyszczenia, tymczasem okazało się, że szczoteczki robota bez problemu wymiotły stamtąd nawet najdrobniejszy kurz. Nie mamy dywanów i nie testowałam na nich naszej Roomby, ale wydaje mi się, że akurat nasz robot nie poradziłby sobie na puchatym dywanie z długim włosiem. Wiem jednak od znajomych, którzy również kupili niedawno iRobota, że urządzenie to świetnie odkurza wykładzinę. Ostatnio stwierdzili, że efekt na wykładzinie jest dużo lepszy niż osiągnięty standardowym odkurzaczem i że w zasadzie nie bawią się już w odkurzanie jej inaczej niż iRobotem – tym bardziej „zwykłe” sprzątanie wykładziny nie należy do szczególnie lekkich czynności.

Jako duży plus inteligentnego odkurzacza wskazałabym jeszcze funkcjonalne elektroniczne ułatwienia. Urządzeniem można sterować za pomocą smartfona, naprowadzając je na konkretne miejsce czy uruchamiając np. podczas naszej nieobecności w domu, tak aby po naszym powrocie w mieszkaniu było czysto. Jeżeli zależy mi na wysprzątaniu jednego pokoju, mogę tam skierować robota bez konieczności odkurzania pozostałych pomieszczeń. Po zakończeniu pracy urządzenie samo wraca do stacji dokującej, gdzie automatycznie się ładuje. Robot z naładowaną baterią bez trudu odkurzy za jednym razem nawet duże mieszkanie. Co ważne, jeśli z robotem coś dzieje się nie tak (np. trzeba oczyścić pojemnik na brud), informuje mnie na bieżąco komunikatem.
A na jakie wady zwróciłam uwagę? Cóż, podstawową jest chyba cena; koszt iRobota to średnio 1500 – 2500 zł, choć są i modele za ponad 5000 zł. Ja za swój automatyczny odkurzacz zapłaciłam ok. 3000 zł, ale było to dwa lata temu, a ceny tych urządzeń pomału spadają. W zasadzie robot wymaga też gładkiej podłogi; jeśli masz w mieszkaniu progi, istnieje ryzyko, że trzeba będzie przenosić urządzenie z pomieszczenia do pomieszczenia. Poza tym przy codziennym odkurzaniu powinno się uważać, żeby robot nie wciągnął czegoś, co zablokuje jego szczotki: niewielkie i miękkie przedmioty takie jak sznurowadła, psie zabawki czy frędzle. Czasami po prostu muszę najpierw oczyścić mu pole do pracy…

Mimo to dla mnie kupno Roomby było naprawdę dobrym wyborem. iRobot znakomicie sprawdza się na co dzień, oszczędzając mój czas i energię, które mogę przeznaczyć dla moich najbliższych.

← Poprzedni wpis

8 komentarzy

  1. Słyszałam dużo dobrego o takich odkurzaczach.

  2. Marlena H.

    Sama zastanawiam się nad kupnem takiego robota sprzątającego. Mam synka, który lubi bałaganić, w drodze jest kolejne dziecko, no i mam kota, który lubi pozostawiać po sobie sierść. Nie mam ochoty non stop biegać z odkurzaczem lub zmiotką i wciąż sprzątać. A tak, taki robocik zrobi wszystko za mnie 🙂

  3. Aneta Jokisz

    Oj u nas chyba by nie dał rady, za dużo klocków Lego wszędzie leży.

  4. Super recenzja. Właśnie zastanawiam się nad zakupem tego urządzenia.

  5. Przydałby mi się taki odkurzacz! Zastanawiam się nad kupieniem go.

  6. Fajny post. Też zastanawiam się nad zakupem takiego odkurzacza. Rozwiał moje pewne wątpliwości, na pewno łatwiej będzie mi teraz podjąć decyzję 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Scroll Up